Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodziny. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

Marysia ma 4 lata!

Nasza czteroletnia Marysia. Roztańczona, rozśpiewana, uwielbia rysować, lepić wycinać i jest w tym naprawdę dobra! Ale ponad wszystko uwielbia rządzić i to też jej nieźle wychodzi.
Na zdjęciu z najlepszymi przyjaciółmi.

środa, 4 maja 2016

Jeden do dziecięciu, czyli 9. urodziny Tosi

Dziewięcioletnia Tosia, wiecznie zaczytana i bardzo oczytana :-) Pod tym względem nic się nie zmieniło. Ale potrafi też zaskoczyć! W tym roku została Gospodynią Klasową i członkinią samorządu szkolnego! Bardzo fajnie się z nią rozmawia i naprawdę można na nią liczyć.
I jest bardzo podekscytowana, że za rok będzie miała 10 lat :-)
Z najlepszymi przyjaciółkami

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Urodziny Marysi

 Marysia- artystyczna dusza z zapędami dyktatorskimi, trzyletnia mieszanka słodyczy i wdzięku z niezłomnością i uporem. Tańczy do wszystkiego, gra na wszystkim, zniesie każdy ból, byleby bez świadków, od rozbitego kolana zawsze bardziej ją boli brudna sukienka. Nie znosi sprzeciwu i każdego owinie sobie wokół palca. Nasza mała Baronowa świętuje trzecie urodziny.
 
 

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Marysia urodzinowa

Od soboty na pytania zaczepiających nas na spacerze przechodniów: "A w jakim jest wieku?" możemy z dumą odpowiadać: ROK! Rok, który minął bardzo szybko, który przyniósł nam wiele radości , rok, w którym jako rodzice jesteśmy bogatsi o tajemną wiedzę, że te wszystkie płacze, kolki, pieluchy i nieprzespane noce są tak bardzo "na chwilę", że czas mamy i taty mknie jak szalony, odmierzany pierwszymi ząbkami, krokami, wywiadówkami ... randkami! Wszystko to mija tak szybko i na tak bardzo krótko nasze dzieci pachną mlekiem i oliwką i na jedną tylko chwilę jesteśmy dla nich całym światem. Marysia przez ten rok zrobiła się jeszcze bardziej czarująca, jeszcze bardziej rozbrajająca i jeszcze słodsza! Jest małą niebieskooką czarodziejką, potrafiącą wywołać uśmiech na najbardziej pochmurnej twarzy. Ma niezwykłą moc skupiania na sobie spojrzeń i uwagi. Nasza mała, roczna dziewczynka!
 
A oto mały fotoreportaż z naszego świętowania:
 
 Były prezenty

 
Byli goście
 
Niektórzy trochę spóźnieni ... ;-)
 
Był tort
 
I inne przysmaki ...
 
 
Były kartki i życzenia od tych, którzy nie mogli byc z nami
 
I wiele innych atrakcji :-)
Tak, jak powinno być, w urodziny!

czwartek, 23 maja 2013

Puppy Birthday To You

Nasze pierwsze kinder party za name. Temat przewodni to psy i wszystko co z nimi związane, jakże by inaczej? Były więc psie konkursy, psie atrakcje, psie zabawy, malowanie psich mordek itp. Miał byc jeszcze psi tor przeszkód ale pogoda nie dopisała ... Nie było łatwo ogarnąć kilkunastoosobową bandę miłosników psów. Chyba łatwiej by było sprawić sobie prawdziwego psa :)

sobota, 4 maja 2013

Sześć lat Tosieńki

Ostatnich sześciu lat nic lepiej nie podsumuje od Wujowego Prezentu :)
Było dokładnie tak: radośnie, wariacko, spontanicznie, kreatywnie, z fajerwerkami, zaskakująco
I przecudownie!!!
 
 
Sto lat, Tosieńko!!!
 
Dziękujemy, Wujku :)

sobota, 5 maja 2012

Pięciolatka!

Pięć lat temu o tej porze rodzice Tosi przyjechali do domu z małym, posapującym zawiniątkiem, z którego wyglądała para ogromnych, granatowych oczu. Mama i Tata wpatrując się w to głębokie spojrzenie próbowali odgadnąć co się w nim kryje, jaka będzie ta Mała Dziewczynka. Po pięciu latach  Dziewczynka bardzo urosła i zdawać by się mogło, że jest kimś zupełnie innym niż ta mała istotka owinięta w biały kocyk. Ale to spojrzenie pozostaje niezmienne: pełne ciekawości, ufności i siły, bezkresne, czułe, marzycielskie i trochę zawadiackie. I pewnie już żadne kolejne 5, 10, ani nawet 50 lat tego nie zmienią. Tego Ci życzymy, Kochanie, w dniu Twoich Piątych Urodzin!


sobota, 19 czerwca 2010

wtorek, 4 maja 2010

3 lata temu o tej porze...

... już wiedzieliśmy, że lada moment zostaniemy rodzicami, choć dalej nie mieliśmy pojęcia, czy na świat przyjdzie chłopiec czy dziewczynka. 3 lata temu o tej porze Antosia szykowała się do podróży w nowy wymiar, a my staraliśmy się być tak gotowi, jak tylko się da, na przyjęcie Małego Tajemniczego Podróżnika. 3 lata temu o tej porze uśmiechaliśmy się na myśl o maleńkim ubranku spakowanym w torbie do szpitala, tak samo jak dziś po męczącym dniu uśmiechamy się na widok małych dżinsów w rozmiarze 104, umorusanych trawą i sokiem z wiśni. 3 lata temu o tej porze zastanawialiśmy się: Jak to będzie??? A dziś już wiemy, że nie ma się nad czym zastanawiać bo szkoda czasu. Lepiej pobiegać boso po trawie, ulepić pociąg z plasteliny, zbudować domek z klocków, wyjadać krem z ciastek i poszukać odpowiedzi na arcyważne pytanie: dlaczego ślimak nie ma nóg???



wtorek, 2 lutego 2010

Eleanor's Party

Rozpoczęliśmy sezon urodzinowo-imprezowy. Koledzy i koleżanki z rocznika Tosi obchodzą w tym roku trzecie urodziny. Poważna sprawa: człowiek traci przywilej darmowych biletów autobusowych i do zoo, przestają go dotyczyć ostrzeżenia o małych częściach zabawek, które mogą być "wchłonięte lub połknięte", a potem ani się obejrzy na dobre wessie go kierat edukacji, przestanie robić rodzicom laurki, zrobi sobie kolczyk w nosie i prawojazdy... Ale póki co, Happy Birthday Eleanor!

 

  

  

  

  

  

  

 


poniedziałek, 11 stycznia 2010

Sto lat!



Noc rwana w strzępy. W dodatku wymówki typu zęby dawno straciły na aktualności, co potwierdziła wizyta w gabinecie stomatologa. Widać taki egzemplarz się trafił i już. I jak tu po takiej nocy stawić czoło upływającym latom Pana Domu? Tosia nie ma z tym żadnego problemu. Odśpiewuje stolat prosto do ucha zaspanemu tacie i zarządza pieczenie torta. I to już! Od razu! W piżamach i przed śniadaniem. Pieczenie torta nie wchodzi w grę. Nie żeby Pan Domu nie zasłużył. Należy Mu się jak najbardziej, tyle, że piekarnik strajkuje. Nic to. Tosia obejmuje kierownictwo nad wyprawą po tort dla Taty. W sklepie pędzi z rozwianym włosem pomiędzy regałami i z piskiem hamuje śniegowcami przed półką z wyrobami cukierniczymi. "Wybieram ten! Pakujemy!" Ogłasza z miną zwycięzcy i próbuje ściągnąć z półki tort w kształcie Lokomotywy. "Tosiu, to urodziny taty. Może tata jednak wolałby jakiś inny tort? Jak myślisz?" Tosia spochmurniała ale tylko na chwilę. Po paru sekundach rozpromieniona woła: "Weźmiemy tort z Peppą!". Oczyma wyobraźni widzę swojego przystojniaka po trzydziestce zdmuchującego świeczki z Peppy i przez chwilę kusi mnie ta wizja ale w końcu staje na torcie czekoladowym. Kosztowało to obietnicę, że na pewno i na bank na urodziny Tosiowe będzie tort-lokomotywa.
Jeszcze tylko oficjalne wręczenie wyklejanki-laurki, cudem odklejonej od obrusu i można świętować.
 
Tato, kocham Cię bardziej, niż wszystkie lokomotywy świata!
Sto lat!

niedziela, 29 listopada 2009

Końcówka listopada, jak co roku, w Woking



To już piąty raz. Tym razem Jubilat zapewnił swym gościom rozrywkę najwyższych lotów w postaci Pana Lizaka. Absolutnie genialny Pan Lizak wymęczył i oczarował nieletnich, owinął ich sobie wokół palca!





Kiedy chciał, żeby nieletni byli cicho - nieletni milczeli.


 Kiedy chciał, żeby nielatów rozrywał szał zabawy - nieletni szaleli.



 



Mało tego! Pan Lizak dopilnował, żeby oprócz tony ciastek nieletni zjedli też marchewkę, pochwalił wypieki Pani Domu, wiedział komu wytrzeć nos, komu na otarcie łez należy się dodatkowy lizak i sprawił, że Max tego dnia poczuł się jak Król Piratów.


 I nawet najbardziej sceptyczni dorośli docenili kunszt Pana Lizaka i dali się porwać w świat czarów i harców.