Zagadka: kto to jest? Tosia zaczyna płakać, gdy znika z pola jej widzenia, jak za długo na nią nie zwraca uwagi to też marudzi, wystarczy, że powie jedno słowo, a Tosia szaleje z radości.
Czasem słoneczne i bezchmurne, czasem ciemne i ciężkie, czasem pełne gwiazd ale zawsze na wyciągnięcie ręki. Nasze małe Niebo budujemy co dnia.
sobota, 13 października 2007
czwartek, 11 października 2007
Smacznego Tosiu!
środa, 3 października 2007
Wodne dziecko
Witajcie! Opowiem Wam dziś o mojej nowej rozrywce. Rodzice zrobili mi niespodziankę i zapisali mnie na...
... basen! Cały czas rozmawiali o tym podekscytowani, a ja zastanawiałam się co to takiego ten basen? Okazało się, że to taka ogromna wanna pełna wody, zabawek i innych dzieci. W dodatku mama i tata mogą wejść do niej razem ze mną. Suuuuper! Rodzice bardzo się dziwią, że spodobało mi się na basenie bo kiedyś bardzo płakałam jak wsadzali mnie do wanny. Ale kto powiedział, że ja wody nie lubię? Woda jest fajna! To mycie jest nudne!
Razem ze mną na basen chodzi mój kolega Willem i jego mama Kate. Razem z nimi i z innymi dziećmi i ich rodzicami gramy w wodzie w różne gry, śpiewamy piosenki, ścigamy się i chlapiemy.
wtorek, 25 września 2007
Wspomnień czar czyli kilka słów o urlopie w Polsce
Na przełomie sierpnia i września udaliśmy się do Polski na upragnione wakacje. Był to wyjątkowy urlop, podczas którego mieliśmy zaszczyt i przyjemność przedstawić naszą córeczkę rodzinie i przyjaciołom.
Niestety nie udało nam się odwiedzić wszystkich, których odwiedzić chcieliśmy ale mamy nadzieję, że nadrobimy zaległości w grudniu.
Dziękujemy wszystkim tym, którzy sprawili, że nasz pobyt w Polsce był wspaniały:
Rodzicom, za to, że przyjmowali po królewsku naszą trójkę :)
Chrzestnym Tosi, za to, że zgodzili się pełnić tę zaszczytną funkcję i jak do tej pory wywiązują się z niej wzorowo :)
Babci Antoninie, za serce :)
Cioci Irenie i wujkowi Jankowi, za gościne :)
Paulince, za organizowanie wycieczek po Końskich :)
Chmielcikom za udostępnienie rezydencji i zorganizowanie imprezki :)
Agnieszce, Remkowi i Ignasiowi, za to, że w "gospodzie jamneńskiej" zawsze spędzamy miło czas :)
Gosi, za to, że przyjechała do nas z daleka :)
Wszystkim ciociom i wujkom, za życzenia, dobre słowa, zachwyty i prezenty :)
Do zobaczenia w grudniu!
12 godzin pociągiem w jedną stronę, po to, żeby najmłodszy członek rodziny spotkał się z najstarszym
Dwie Antoniny

Podczas urlopu w Polsce ochrzciliśmy naszą córeczkę, która niestety nie była tym faktem zachwycona (na poprawę humoru Tosi nie pomogło nawet bonusowe karmienie na zachrystii)Mamy jednak nadzieję, że w przyszłości to doceni :)
U dziadków w wannie Tosia na nowo odkryła radość z kąpieli. I całe szczęście bo już krucho z tym było!
niedziela, 19 sierpnia 2007
Maya zaprasza do Mill House
W sobotę byliśmy gośćmi w Mill House, gdzie Maya zaprosiła nas na swoje przyjęcie tzw. Baby wetting, czyli angielska wersja naszego „pępkowego”. Gospodyni wiele sobie z gości nie robiła i drzemała na kanapie, a po domu grasowała chmara dzieci w wieku od 2 miesięcy do 5 lat :) Jedna dziewczynka nawet postawiła swoje pierwsze kroki na tej imprezie. Tosia też dzielnie się spisała, choć duże zbiorowiska ludzi szybko ją męczą, zwłaszcza jak za dużo osób chce wziąć ja na ręce :)
My kolejny raz podbiliśmy serca naszych znajomych polskimi specjałami. Tym razem furorę robiły paluszki i makowiec autorstwa Mamy Piechowskiej (dziękujemy), który na tę okazję opuścił nasz przepastny zamrażalnik.
My kolejny raz podbiliśmy serca naszych znajomych polskimi specjałami. Tym razem furorę robiły paluszki i makowiec autorstwa Mamy Piechowskiej (dziękujemy), który na tę okazję opuścił nasz przepastny zamrażalnik.
środa, 15 sierpnia 2007
Festiwal Balonów
Co roku w połowie sierpnia niebo nad Bristolem zdobią kolorowe balony. To Balonowa Fiesta, jeden z największych w Europie zlot miłośników baloniarstwa.
wtorek, 14 sierpnia 2007
Babcia Krysia nas odwiedza
W miniony weekend odwiedziła nas Mama Krzysiek. Przywiozła ze sobą serce na dłoni i pyszności ze swojego ogródka :) Tosia była zachwycona miłym gościem i raczyła babcię licznymi uśmiechami. I choć pokazała też swoje rogate oblicze podczas kąpieli to babcia Krysia się nie wystraszyła i została z wnuczką sam na sam w sobotni wieczór, a my dzięki temu wybraliśmy się na pierwszą od 3 miesięcy randkę :) Za odwiedziny, pomoc i prezenty serdecznie mamie dziękujemy.
sobota, 4 sierpnia 2007
3 miesiące minęły jak jeden dzień
A może raczej ustawiła wszystko tak, jak powinno być? :) Przez ten czas cała nasza trójka pilnie uczyła się jak być mamą, tatą i córeczką i dziś możemy powiedzieć, że... dalej nic nie wiemy :) Jedno jest pewne, poznawanie naszej dziewczynki jest niesamowitą przygodą. Każdego dnia z uwagą i miłością obserwujemy jak Tosia oswaja świat i trzeba przyznać, że co raz lepiej jej to wychodzi. Sami zobaczcie :)
wtorek, 31 lipca 2007
Subskrybuj:
Posty (Atom)





